wtorek, 15 sierpnia 2017

Birthday letters. Perfect gift?

Hejka!
Tak, tak. Znów mnie nie było. Niestety mam ogromnie napięty grafik. Na dniach postaram się wam przedstawić mój typowy dzień w pracy. Jeśli jeszcze ktoś nie wie... Mieszkam na wsi i pracuje w gospodarstwie. I czasami mimo, że mam trochę wolnego wieczorem to nie jest to wystarczający czas na stworzenie czegoś kreatywnego na bloga. Czasami stworzenie jednego posta wymaga na prawdę wiele. Myślę, że większość dobrze o tym wie. 
Ostatnio moja przyjaciółka obchodziła 18 urodziny. Wraz z dwoma koleżankami przygotowałyśmy dla niej paczkę prezentów. Pojawiło się coś zarówno rzeczowego jak i śmiesznego. Chciałam jednak opisać coś bardzo kreatywnego i fajnego. Napisałyśmy dla niej 30 listów na różne okazje. Gdy będzie się czuć tak jak w opisie to otworzy owy list. Tematów szukałyśmy w internecie na angielskich stronach, np. otwórz gdy: czujesz się nie pewnie, chcesz zmienić coś w swoim życiu, nie wiesz co zjeść. 
A jak napisać taki list? Jak tylko chcecie. Można napisać typowy list a można wykonać to bardziej graficznie, śmiesznie. Ja poszłam absolutnie w stronę napisania typowego listu. Coś z mini poradą + mini historią. No tak mniej więcej można to opisać. Dla przykładu podam wam jeden lub dwa moje tematy. 
 To ten czas w miesiącu.
Nudności, wymioty, ból brzucha/głowy... Po prostu śmierć w oczach! I to wielkie hasło w głowie, OKRES. Akurat ja, przeżywam go bardzo dotkliwie... Więc zapewne w tym momencie czujesz się źle, ale pamiętaj ktoś ma gorzej. Hehe. Oj mnie też wkurza takie gadanie. Ktoś zawsze ma gorzej! Ale dlaczego ty nie możesz mieć lepiej? Oto kilka złotych rad jak przetrwać okres!
-Opatul się kocykiem i nie ruszaj noska poza niego!
-Jeansy? Nie! Dresy to twój nowy przyjaciel!
-Brzuszek pełny to brzuszek szczęśliwy.
-Noc bez plam! To noc w czerwonej pościeli.
-Może jakieś ziółko na rozluźnienie? Oczywiście, że mowa o Melisie.
-Umilacze czasu zawsze mile widziane. Dobry film i muzyka to podstawa.
-Termofor na brzusio i misio do przytulania też zgodnie polecamy.
-Rada lekarza; nospa niestety nie pomaga przy okresie. Rozluźnia ona tylko mięśnie płaskie... Ale tabletki przy złej sytuacji to jedyny ratunek. 

Kłócimy się i to twoja wina.
Ten moment gdy ,,kłócisz się ze swoim chłopakiem i nagle uświadamiasz sobie, że po prostu się przesłyszałaś". Na pewno widziałaś tego mema. To jest takie prawdziwe... Bynajmniej dla mnie. Czasem mam mega wysoką dumę i za nic w świecie nie przeproszę bo po prostu ,,bo nie, przegrałbym". Z trudem to mówię, ale to błąd. Czasem lepiej uchylić czoło i pokazać tą swoją delikatniejszą stronę. Gdy to drobnostka to nie ma problemu, ale gdy zaczynasz ze swoim partnerem/ką do kłótni na siebie krzyczeć zaczyna tworzyć się problem. Zalecane jest podejście na zimno... Ale przecież tak nie można! Sama o tym wiesz. Trudno jest czasem utrzymać swoje emocje na uwięzi. Mój sposób na kłótnię? Wyjdź z domu na cały dzień. Przyjdź wieczorem i wręcz list z wytłumaczeniem wszystkiego. Napisz go spokojnie i z rozwagę. Przeczytaj każde zdanie milion razy! Bo może za 999 999 razem się okaże, że tam jednak jest zły podtekst... Listy są bardzo zapomniane. Niestety. Podaruj go osobie, którą chcesz przeprosić za swoje błędy. Pokarz, że poświęciłaś jej/jemu tę godzinę, dwie, trzy aby przelać na kartkę swoje uczucia. Na pewno to doceni!
Takie listy nic nie kosztują a na pewno bardzo spodobają się solenizantce/solenizantowi. Pamiętaj tylko aby pisać od serca i trzymać się choć troszkę ortografii ;p

A wy co myślicie o takim prezencie? Czekam na waszą opinię a także na wasze pomysły na kreatywne prezenty urodzinowe! xoxo

wtorek, 8 sierpnia 2017

Review #25: Dark chocolate Lovely


Hejka!
Czy ktoś z was nie kocha czekolady? Chyba trudno będzie znaleźć taką osobę. Dlatego też wiele osób kusi się na bronzery, paletki w kształcie słodkości. Są mega słodkie. Kultowym produktem tego typu jest bronzer z bourjois. Nie dość, że ma piękny odcień to podobno pachnie prawdziwą czekoladą! Lovely wypuściło niedawno na rynek produkt mocno zainspirowany bourjois. Do kopii trochę mu brakuję poprzez opakowanie. Można powiedzieć, że jest zamiennikiem. 

,,Czekoladowy, matowy puder brązujący do twarzy i ciała z ekstraktem z nasion kakao. Zapewnia efekt naturalnej opalenizny. Pielęgnuje skórę twarzy i maskuje niedoskonałości. Bardzo drobno zmikronizowane pigmenty gwarantują komfortową i równomierną aplikację. Formuła zawiera Nanocacao o działaniu głęboko relaksującym, które w połączeniu z przyjemnym czekoladowym zapachem sprawia, że stosowanie tego pudru jest czystą przyjemnością."
Zgodność z opinią producenta. 
Co nie zgadza się z opisem? Po pierwsze maskowanie niedoskonałości... Co to ma być? Bronzer czy korektor? Bronzer takich predyspozycji nie ma. Owszem produkt ma lekko czekoladowy zapach. Jednak czuć go słabo. Reszta opisu się zgadza. Czekoladowy puder matujący. Zapewnia efekt opalenizny. 4/5

Opakowanie.
Coś nowego. Nie ma produktu podobnego do tego. Design na plus. Opakowania trwałe. Nie powinno szybko ulec zniszczeniu. 5/5



Spełnianie głównego zastosowania. Można ładnie opalić nim twarz. Trzeba jednak uważać. Jak dla mnie jest produktem tego typu, że można sobie nim łatwo zrobić plamy. Może gdyby odcień był jaśniejszy... 4/5

Trwałość i zachowanie na skórze. Opali cerę ale nie wykonturuje jej. Dlatego ja stosuje ten bronzer jako dodatek do konturowania. A nie jako jego bazę. Dodaje go jako tą nutkę koloru na twarzy aby nie wyglądać tak chłodno. Dosyć dobrze się trzyma. Mam jednak lepsze produkty. Również poprzez fakt możliwości przesadzenia z nim. 3/5



Dostępność. Rossman, sklepy kosmetyczne z szafami lovely. Sklepy internetowe. Dostęp jak najbardziej na plus. 5/5

Cena i wydajność. Cena to 24 zł. Czyli nie jest to wygórowany produkt. Wydajny jest również w pozytywny sposób. Widać zużycie ale nie tak drastyczne. 5/5

Podliczając uzyskał on 26/30 punktów. Nie łączy się to z moimi odczuciami. Dałabym mu raczej 20. Wiadomo wszystko zależy od predyspozycji. Jednak gdy nie mamy doświadczenia to ten produkt nie jest absolutnie dla nas. Ja też rzadko po niego sięgam.
Muszę jednak powiedzieć kilka nie miłych słów na temat Rossmanna. Kupowałam ten produkt na przecenie. Prosiłam Panią o produkt jasny, powiedziała mi, że jest tylko ten odcień. W domu okazało się, że nie prawda. Poszłam odmienić a Pani jeszcze z jakimiś problemami odpowiedziała mi, że produkt z przecen i nie wolno odmienić. -.- Brak zrozumienia. Nie użyty... Kupiony dzień wcześniej i chciałam zamienić tylko odcień o.o A przeceny nadal trwały... Następnym razem chyba nie wyjdę ze sklepu póki nie obejrzę jego 100% zgodności z tym co znalazłam w internecie. Nie kłóciłam się bo produkt nie kosztował wiele. Chciałam jednak kupić coś jaśniejszego a nie taką wściekłą cegłę xD Haha.
A jakie jest wasze zdanie ? Piszcie. xoxo♥

czwartek, 3 sierpnia 2017

Fitatu.

Witam! 
Przy trzymaniu konkretnej diety lub też przy kontroli własnych posiłków przyda nam się aplikacja. Można sprawdzać swoje posiłki ręcznie, w notesie. Ale jest to o wiele trudniejsze aby mieć przy sobie non stop notes i długopis. A przecież aplikacje, a raczej telefon mamy zawsze przy sobie. W dodatku działa ona bez internetu. Tak więc nie potrzebujemy non stop bycia online. Serdecznie zapraszam do poznania Fitatu!

sobota, 29 lipca 2017

Makeup/nails haul!

Serdecznie witam, moich czytelników!
Jak już wiecie, nie lubię pisać/tworzyć hauli. Jest to dla mnie typowym chwaleniem się co się kupiło. Jeszcze w sferze blogowej nie jest to tak nasycone. Ale na youtube gdy oglądam jakiegoś haula i widzę, że dziewczyna kupiła tyle co ja przez cały rok to zaczynam się zastanawiać skąd ona ma tyle kasy o.o I czy faktycznie oglądam kogoś tak bardzo rozrzutnego. 


No ale od czasu do czasu ja również zrobię większe zakupy. Większe ilościowo. Cenowo zawsze mieszczę się w podobnej sumie. Pomyślałam, że może kogoś zainteresuje co tam mogłam kupić makijażowego. Moje koleżanki czasem mi mówią, że mam tego bardzo dużo i chyba nic mi nie potrzeba, ale wcale tak nie jest. Czym więcej się tym bawisz tym więcej jest potrzeb. 
Tym razem poszłam troszkę bardziej w paznokcie i rzęsy. Nieubłaganie zbliża się moja 18 i musiałam zakupić sobie nowe rzęsy. Zastanawiam się również nad makijażem... Mimo wszystko myślę, że postawię na coś mocnego. Mam nadzieję, że uda mi się go dobrze sfotografować aby wam go pokazać.

środa, 26 lipca 2017

Perfect line.

Dzień dobry!
Jako, że rok 2017 to rok mojej 18 i moich koleżanek. Bardzo często mam jakieś imprezy. Co z tym idzie moje włosy są wystawione na częste czesanie. Ale nie tylko one. Ostatnio udało mi się zrobić moją idealną kreskę! Niby nic dużego, ale każda osoba, która próbowała ją zrobić zna ten ból. Same kreski maluję od bardzo, bardzo dawna. Fakt, że w końcu znalazłam to coś idealnie nagrodził moje starania. Próbowałam ją sfotografować. Niestety fotografowanie makijażu to dla mnie wciąż magia. Muszę chyba wybrać się na jakiś kurs z tego zagadnienia ;) 
Zawsze ową "jaskółkę" robiłam bardzo krótką. Przy doklejonych rzęsach wyciągnęłam ją mocniej. Dodałam zamachu w dół oraz opływowego kształtu... Tak, opis bardzo instruktażowy xD Hehe. Po prostu jestem zachwycona. 


A co dalej? Zrobienie idealnej kreski sobie to pikuś. Zrobienie jej komuś to już kunszt. Każdy posiada inną powiekę. I nauczyć się ich wszystkich to już prawdziwy talent. Mam nadzieję, że kiedyś dojdę do takiej wprawy. Póki co poszukuję króliczków doświadczalnych. Na dniach wykorzystam moje koleżanki. Każda praktyka jest cenna.
Mam nadzieję, że już niedługo zobaczycie, nie tylko samą kreskę a cały makijaż.
xoxo

niedziela, 23 lipca 2017

Insta Fit Inspirations - Monika Bodalska

Dzień dobry!
Przychodzi taki moment w życiu, że pojawiają się młodsi i lepsi od nas. Dopóki ich nie ma, uważamy, że to my rządzimy. Ale potem gdy pojawi się młodszy i lepszy pokazuje, że gdzieś się obijamy. Może nie doświadczyłam tego bardzo, ale czytając, że Monika jest tylko rok starsza ode mnie, byłam w szoku. Na prawdę mi zaimponowała. Można by sobie pomyśleć, że szkoła przeszkadza w tworzeniu wymarzonej figury oraz spełnianiu marzeń, ale tak wcale nie jest!
Zapraszam na krótki tekst o Monice!

Monika Bodalska skończyła dopiero 19 lat, a już znajduje się w czołówce topowych polskich zawodniczek. Szturmem zdobywa kolejne trofea i pozostawia swoje rywalki daleko w tyle. Na swoim koncie ma m.in. takie tytuły jak: 2 miejsce - Debiuty Bikini Fitness 2016, 3 miejsce - Mistrzostwa Polski Seniorów 2016, 1 miejsce w swojej kategorii i open - Mistrzostwa Polski Juniorów 2016. 
Jej trenerem jest Akop Szostak, który zajmuje się treningiem i dietetyką wielu młodych sportsmenek. Monika na co dzień, jak do tej pory, chodziła do liceum i żyła jak przeciętna dziewczyna. Oczywiście nie licząc jej pasji. Pochłonęła ją bezgranicznie. Monika wciąż stara się nad udoskonaleniem swojego ciała. Na początku było to nabrania kształtów, a teraz jest już bardziej zaangażowana w bikini fitness.

facebook • instagram • snapchat: Mainkaish • youtube