niedziela, 10 grudnia 2017

Blogmas 8 - Kalendarze adwentowe.

Witam!
Oj znów mnie nie było. Ech. Wczoraj jak i dziś spędziłam bardzo aktywnie. Jednak w realnym świecie. Właściwie bez dostępu do internetu i świata online. W 70% była to praca. Więc powoli już padam na mordkę :/ 
Do świąt zostało już tylko 2 tygodnie. Wow. Jak to szybko mija. A ja o dziwo nawet troszkę nie czuję świąt lub chociaż zimy. Jest po prostu zimno, ale co z tego jak nie ma śniegu? Albo też jest 5 minut a potem topnieje i jest tylko dobijająca plucha. Jestem już bez energii. Mam tyle rzeczy do nadrobienia... Ten tydzień jeszcze muszę wytrzymać. Zaliczę kilka najgorszych rzeczy w szkole i już prawie będę mieć wolne. 
Jak co roku miałam zaplanowane prezenty dla każdego już 3 miesiące wcześniej, tak w tym roku mam problemy. Nie mam pomysłu ani wizji dla siostry. Nie wiem właściwie w którą stronę iść. Kosmetyki to nie jej bajka. A gdy ktoś zajmuje się sportem to dość trudno dobrać mu fajny prezent. Bynajmniej ja tak mam. Jeśli w tym tygodniu nie znajdę czegoś w sam raz to muszę pojechać w weekend do Łodzi. Może wy mi podpowiecie co mogę jej kupić? Wszelkie propozycje rozważę.
Dziś chciałam przedstawić kilka propozycji wykonania własnoręcznie kalendarza adwentowego. Szczerze mówiąc nie czuje jego magii. Ja bym w 1 dzień wszystkie okienka otworzyła. Z resztą zawsze kupię kalendarz w połowię grudnia :D Haha. I już to nie ma uroku. Wpadł mi jednak do głowy pewien pomysł. Właściwie zainspirował mnie mój stary sposób na słodycze. Jak wiecie gorzka czekolada jest zdrowa. I 1 tofelek dziennie jest wskazany dla każdego. I gdy byłam na diecie i pilnowałam aby nie jeść słodyczy to stosowałam właśnie coś na bazie kalendarza adwentowego. Co dzień miałam jeden tofelek czekolady do kawy. Jednak żeby było fajniej, wcześniej połamałam czekoladę i owinęłam w kokardki. Wyglądało to bosko. W sumie można tak również zrobić przed świętami. No ja na pewno w kontekście diety tego nie zrobię. Bo ostatnio ona na prawdę kuleje... A jeszcze będą święta. Oj... To jest jedna, moja propozycja. A niżej daję wam kilka propozycji zaczerpniętych z pinteresta. Więc jeśli się wam spodobały to wpadajcie tam ;) 

piątek, 8 grudnia 2017

Blogmas 7 - #DoodleDayDoesDecember


Cześć!
Wciąż tkwię nad stworzeniem bullet journala. Miał powstać szybciej no ale... Nie wszystko da się zrobić. Dziś jednak chciałam wam przedstawić fajne wyzwanie w którym biorę udział. I odpowiedzi na hasła rysuję właśnie w bujo. Do zdjęć na bloga bujo, nie rysowałam wyzwania jeszcze aby wyglądał schludnie... Hehe. Ale chyba muszę nie zważać na zaległości i rysować. No cóż.
Tematy są bardzo fajne. Typowo świąteczne. Jednak nie zawsze są łatwe. Po kliknięciu zdjęcia, link przeprowadzi was na stronę instagramu. Jednak wyzwanie znalazłam nie z instagramu lecz z youtube. Z kanału Eviti, którego serdecznie polecam. Tworzy filmiki właśnie o bujo. I jest dla mnie  wzorem i inspiracją. Jej dzieła są cudowne. Dziś nie zrobiłam nic produktywnego. Tylko szkoła i próba poloneza. A tak po za tym to jakieś drobiazgi. Jednak weekend zapowiada się bardzo napięty... Nie mam pojęcia kiedy zrobię lekcje nawet o.o
Do jutra!

czwartek, 7 grudnia 2017

Blogmas 6 - Świąteczne taśmy washi!


Dobry wieczór!
Nie pisałam wczoraj, niestety nie miałam już sił. Niby były mikołajki, jednak nic nie działo się szczególnie ciekawego więc nie pisałam. Możliwe, że kiedyś pojawi się jeden nadprogramowy post. Dziś natomiast, zrobiłam zakupy. Jakieś pierwsze prezenty i drobiazgi. A pro po drobiazgów kupiłam świetny gadżet do bullet journala. Zapewne kojarzycie taśmy washi? Bardzo mi się podobały jednak szkoda było mi je zamawiać za granicą... Przecież to tylko taśma klejąca z nadrukiem. Do póki nie znalazłam moich ślicznotek w Pepco tak myślałam. Przeglądałam różne ozdoby w sklepie i znalazłam wstążki. Pomyślałam, że fajne, takie brokatowe. Czytam cenę i treść, cóż to właściwie jest, okazało się, że są to taśmy klejące! Byłam w 7 niebie! Nie dość, że mogę kupić je stacjonarnie to jeszcze takie piękne! Kupiłam i od razu wkleiłam w bujo. Niedługo zobaczycie efekty. Tak, tak tworzenie kalendarza idzie mi wolno... Obiecuję, że styczeń będzie na czas! Co do jakości taśm są hm trudno dokładnie określić. Z jednej strony zachwycają wzorem (fakturą) a z drugiej strony klej nie jest jakiś mocny i jedna taśma ma z boku jakieś resztki po cięci? Myślę, że wiecie co mam na myśli. Jednak jestem i tak zachwycona. Jutro idę kupić drugi taki zestaw. Aaa cena. Są tanie. Zestaw 3 taśm kosztuje 3.99. Pochodzą z Pepco. Z tego co widziałam są tylko te kolory. Ustawiłam je tak jak w paczkach. Jeśli znajdę jutro jeszcze jakieś wzory to dodam zdjęcie.
Efekt w kalendarzu jest niesamowity. Ja okleiłam tylko krawędź miesiąca. Świetnie oddziela to każdy miesiąc. A co miłe i przyjemne dla portfela, taśmy nie znikną w 2 dni. Co miało u mnie miejsce z jednym cienkopisem. Kupiłam go akurat przed tworzeniem miesiąca i zanim cały miesiąc narysował on już się wypisał. Nie lubię chodzić do sklepów papierniczych. Zawsze mam dylemat co wziąć i w dodatku czuje irytację, że znów muszę kupić kilka długopisów bo ostatnie jak miałam to ledwo jeden wytrzymywał 2-3 tygodnie. Jakoś długopisów jest koszmarna. Czy na prawdę nie ma czegoś czym można by pisać pół roku? Uciekam już spać.
Do jutra aniołki! xoxo

wtorek, 5 grudnia 2017

Blogmas 5 - Przed świąteczne tapety na telefon.


Witam!
Dziś przedstawiam kilka propozycji na świąteczne tapety, które nie koniecznie są tak strojne i przepełnione wszystkim jak typowe świąteczne. Znacie te zdjęcia, że dzieje się na nich tyle, że trudno stwierdzić co tam dokładnie jest...
W większości postawiłam na światełka i delikatne choinki. Szczerze mówiąc nie lubię zimy. Zawsze kojarzy mi się tylko i wyłącznie z utrudnieniami w codziennym poruszaniu się. Jednak gdy rok temu byłam we ferie w górach i zobaczyłam te wszystkie piękne widoki to zakochałam się w zimowych pejzażach górskich. Cudowne.
Ja już mam kilka swoich faworytów na tapetę. A ty?

poniedziałek, 4 grudnia 2017

Blogmas 4 - Christmas tree!


Dobry wieczór!
Jak tam u was? Jak mija wam nieszczęsny poniedziałek? Mi niestety pracowicie. Już z resztką sił piszę tego posta. Na prawdę. Gdy w szkole spędzam większość dnia a potem mam coś dodatkowego, wieczorem wracam do domu i dopiero robię lekcje to jedyne o czym marzę to łóżko.
No ale podjęłam się wyzwania blogmasa to muszę go dotrzymać.
Mam metalowe łóżko a na nim światełka. Zawsze był to świetny akcent świąteczny. I nie tak nachalny jak sama choinka. Jednak gdy sprawdzałam jak wyglądają okazało się, że kilka jest pękniętych... Nie chce sprawdzać czy działają na metalowym łóżku. Hehe. Więc wyjęłam już choinkę. Jedni powiedzą, że to wcześnie inni, że w sam raz. Tak na prawdę w ciągu tygodnia nie zwracam na nią uwagi. A zwłaszcza gdy nie jest włączona. Brakowało mi jednak jakiegoś elementu w pokoju. I dopiero teraz zorientowałam się, że nie kupiłam jeszcze kalendarza adwentowego. Ups. Jednak sama nwm czy czekoladki będą dobrym wyborem. Miałam trzymać linię przed świętami. Hehe. Ooo a pro po słodkości, dokupiłam na choinkę sopelki - laski. Jednak nie mam pojęcia czemu, ale niebieskie wzięłam tylko 2. A tak to jakieś mocno kolorowe. Dlatego tamte dam komuś na mikołajki a niebieskich jeszcze kilka dokupię.

 xoxo

niedziela, 3 grudnia 2017

Blogmas 3 - Pierniki i kilka luźnych przemyśleń.

Witam!
Pierniki to na pewno jeden z wyjątkowych smaków Świąt Bożego Narodzenia. Dziś przychodzę z przepisem na świąteczne pierniki. Raczej z poleceniem przepisu ponieważ już rok temu go tutaj udostępniałam. Jednakże jest to wciąż mój faworyt. Jeśli jesteś zainteresowana jak wykonać pierniki, zapraszam tutaj. KLIK Oczywiście jak zawsze, zapomnę o zrobieniu pierników wcześniej i robimy je dopiero w grudniu. Powinno się je robić wcześniej aby miały więcej czasu aby stały się miękkie.
Powolutku atmosfera świąt się rozkręca. Wczoraj spadł pierwszy śnieg. Szkoda, że tak szybko zniknął. No ale cóż, może pojawi się znów na święta.
Cały dzisiejszy dzień spędziłam pracowicie. Kościół, lekcje. Muszę zrobić jeszcze bullet journal. Chciałabym w końcu ukończyć grudzień. Moje postanowienie aby pokazywać wam każdy miesiąc trochę mi nie wychodzi bo spóźniam się ciągle około tydzień... Miejmy nadzieję, że teraz szybciej mi się uda. Trzymajcie kciuki. Organizacja w tym miesiącu na pewno mi się przyda.
W ogóle uświadomiłam sobie dopiero teraz, że nie poruszyłam chyba jeszcze tematu chodzenia na kurs rysunku. Czy ktoś byłby tym zainteresowany? Nie, nie pochwalę się swoimi dokonaniami. Jeszcze. Raczej opiszę pierwsze wrażenia i sprawy organizacyjne. Pół roku temu mi przydałby się taki post. Co o tym myślicie? Do jutra!